X

Bardzo się cieszę, że tu jesteś
Będzie mi miło, jeśli zostaniesz na dłużej

Dziecko się nudzi

11:04:00

Nie wiem czy wasze dzieci też tak mają, ale mam wrażenie, że moje bądź co bądź jeszcze małe dziecię zemną się normalnie nudzić.


dziecko się nudzi


Może to ja popadłam w rutynę. Może dziecku trzeba więcej nowych wrażeń. Może to już bunt 2-latka. Bywa po prostu tak, że Pani K. mimo sterty różnych zabawek, mimo iż staram się je wymieniać (cześć chowam, a wyjmuje inne), często wpada w szal, krzyczy „nie” i lata robiąc wrażenie totalnego znudzenia tym, co widzi. Nawet nową rzeczą zajmuje się ledwie chwilę. To jest 1,5 roczna panna, więc i wiele zabaw, które moim zdaniem by ją zajęły na dłużej odpada.

Może to bunt 2-latka, a może zwykła nuda, ale nawet spacer w wózku potrafi ją zirytować. O dziwo jak jesteśmy w nowym lub bardzo rzadko odwiedzanym miejscu, wtedy wszystko jest ok, a dziecko zachowuje się jakby go nie było. Ale co tu robić jak do pobliskiego sklepu iść trzeba, a dziecko już na jego widok krzyczy wniebogłosy jakże przeze mnie znienawidzone „nie”?

Ostatnio próbując temu zaradzić zaczęłam opowiadać małej co zrobimy na obiad i że dam jej wybrać kolor papryki. Pani w warzywniaku patrzyła na mnie jak na głupka jak złapałam 2 papryki i dałam dziecku wybrać. W sumie jej się nie dziwię, bo z boku na pewno wyglądało to koniecznie. Ale to zadziałało jak wytrych. Teraz nawet gdy przechodzimy koło sklepu dziecko się cieszy, a przy tym i ja gdy mogę zrobić zakupy na spotkanie nie walcząc z płaczącym, wyrywającym się dzieckiem i zabójczym wzrokiem innych klientów. Tak mało, a tak wiele. :)

W domu wytrychem okazały się kredki. Tu pewnie powiecie, że Ameryki nie odkryłam, ale zawsze mi się wydawało, że taka zabawa jest raczej dla przedszkolaków jak dla takich maluchów. Nie jestem też z tych co prą na dziecko by robiło wszystko jak najszybciej, raczej wychodzę z założenia, że na wszystko przyjdzie czas. Od czasu do czasu próbujemy jak wyjdzie to fanie jak nie to też jest ok widocznie jeszcze nie pora. Tak jest i było ze wszystkim.

Nie chcę by moje dziecię było elementem wyścigu szczurów już za młodu. Wracając jednak do sedna kredki widać pozwoliły się Pani K. rozładować. Widzę, że często wyładowuje swoje nagromadzone emocje marząc po kartce ( i okolicach) z taką siłą i zaciętością, że aż strach. Oprócz ewidentnego odstresowania, ćwiczenia rączek i kreatywności z kredek jest jeszcze jeden plus. Mama ma 5 minut na ciepłą kawkę. A wiecie, że w ciągu dnia o taką chwilę ciężko.

PS Obecnie w biedrze grube drewniane kredki bambino idealne dla małych rączek, bo nie trzeba ich mocno dociskać by dawały kolor. Polecamy. :)

A wy jakie macie sposoby na nudę ?



okiem-mamusi.pl

Zobacz także:

0 komentarze

Popular Posts