X

Bardzo się cieszę, że tu jesteś
Będzie mi miło, jeśli zostaniesz na dłużej

Obalamy mity o niepłodności

09:28:00


Niepłodności nie widać” – te słowa walą prosto w sedno choroby, która uderza nie tylko w ciało, ale też w psychikę. 

niepłodności nie widać

Jak wspominałam niejednokrotnie na facebooku biorę udział w projekcie Blogerzy vs.Niepłodność, stworzonym przez Dagmarę z bloga Socjopatka.pl w ramach kampanii „Niepłodności nie widać”. Ten post jest moim wkładem w tę akcję. Zdecydowałam się w niej uczestniczyć, bo uważam, że to temat, który w naszym dziwnym kraju trzeba jak najbardziej poruszać. Przyznam, że przygotowywałam się do tego wpisu bardzo długo i nie raz nie dwa miałam łzy w oczach.

O niepłodności, możemy mówić w przypadku niemożności zajścia w ciążę pomimo rocznego regularnego współżycia. Nie wiem i nawet nie będę próbowała udowodnić, że umiem sobie wyobrazić co czuje para niemogąca mieć dziecka. Wiem tylko, że życie w naszym pięknym kraju jest dla ludzi dotkniętych tym problemem podwójnie trudne. Z jednej strony chęć i niemożność posiadania upragnionego potomstwa z drugiej ciągła presja otoczenia, stereotypy i krzywdzące poglądy ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy jak bardzo bolesne potrafią być z pozoru niewinne słowa

Słowa. Czasami nawet jedno słowo potrafi dla kobiety, mężczyzny, pary bezskutecznie starającej się o dziecko, być powodem ogromnego bólu. Tacy ludzie cierpią najczęściej w samotności, bo nawet bliscy nierzadko niewiedzą o ich problemie. Dlaczego? Bo w powszechnej opinii niepłodność to temat tabu, powód do wstydu, napiętnowania. 

„Niepłodność dotyka ludzi, którzy prowadzili ”burzliwe„ życie seksualne w przeszłości”.


– Tak to się często słyszy i to o dziwo od ludzi o różnych poglądach polityczno – ideowych. Niepłodność jest traktowana, zarówno przez otoczenie, ale i o zgrozo przez same osoby, których ona dotknęła, jako kara za grzechy popełnione w młodości. 

W poszukiwaniu materiałów na temat wpływu „burzliwego” życia na niepłodność natknęłam się na wywiad z prof. Chazanem. (wiem, że to postać bardzo kontrowersyjna i wiele osób w tej chwili skończyło czytanie tego posta, ale, mimo iż nie zgadzam się z wszystkimi jego poglądami uznałam, że akurat na ten temat rzucił on ciekawe światło).

Skąd się w ogóle wziął pogląd, że „burzliwe” życie seksualne w przeszłości może mieć wpływ na niepłodność? 



Po części na pewno z ludzkiej zawiści, nietolerancji której jak nie da się ukryć w naszym narodzie jest bardzo wiele. W części jednak takie podejście może mieć podstawy pochodzenia medycznego, gdyż pośród faktycznych przyczyn niepłodności wymienia się między innymi choroby weneryczne oraz raka szyjki macicy lub jajnika (którego przyczyną mogą być częste infekcje intymne).

Ryzyko zachorowania na każdą z nich jest większe, gdy dana osoba ma dużą liczbę partnerów seksualnych jak również przy wczesnej inicjacji seksualnej. Są to jednak tylko czynniki ryzyka, co nie oznacza, że każdy, przypadek wczesnej inicjacji seksualnej prowadzi do niepłodności Idąc tym tokiem rozumowania palenie zwiększa ryzyko raka, ale nie każdy palacz na niego zachoruje. Tak samo jak nie każdy chory na raka palił papierosy. Z niepłodnością jest dokładnie tak samo. Uznawanie, że niepłodność to kara za grzechy młodości to bardzo krzywdzące stwierdzenie.

Myślę, że trzeba o tym mówić, szczególnie w czasach wszechobecnej nienawiści, w czasach, w których niepłodność kojarzy się jedynie z invitro, a nie z bólem i cierpieniem ludzi nią dotkniętych. Mówmy o tym, mówmy jak najwięcej tak by wprowadzić w ludzką świadomość fakt, że posiadanie dziecka nie jest zależne wyłącznie od chęci partnerów. A może uda nam się uchronić od łez choćby jedną parę, która nie zostanie zapytania po raz nty „to, kiedy dziecko?”


I z tym przesłaniem Was zostawiam mówcie o niepłodności, udostępniajcie to nie wstyd.







#nieplodnosciniewidac #adopcjadziecka #adopcja

Zobacz także:

0 komentarze

Popular Posts