Nie tylko dziecko uczy się od nas

08:58:00


Wiele mówi się o tym jak nauczyć dziecko chodzić, mówić, czytać, ale czy zastanawialiście się kiedyś ile można nauczyć się właśnie od własnego dziecka? 


Jakby się tak zastanowić to naprawdę trochę tego znajdziemy. Bo przecież żaden  rodzic nie powie, że dziecko nie zmieniło nic w jego życiu.




Chociażby tak prozaiczna sprawa jak systematyczność. Przyznam się bez bicia ze zanim urodziła się Karolinka nie można mnie było nijak przymusić aby robić daną rzecz codziennie. Z trudem przyzwyczaiła się do porannego brania leków ale żeby CODZIENNIE chodzić na spacer, sprzątać, gotować obiad, jeść posiłki o stałych porach - to było dla mnie nie do ogarnięcia. Kiedyś wystarczyło raz w tygodniu ogarniać mieszkanie, spacer był wizytą do sklepu, a jadło się co popadło i kiedy wpadło. No ale dla dobra mojego dziecka zrobię wszystko. Tak naprawdę w głębi duszy nie znoszę tej powtarzalności ale część z tych nowych nawyków bardzo polubiłam np. spacery... to było coś, na co nigdy nie było czasu. 


Szukanie radości w drobnych sprawach- to coś co sprawia, że jeszcze nie zwariowałam. Każdemu zdarzają się chwile kiedy ma dość. Umiejąc znaleźć radość w prostych rzeczach np. w tym, że ni pada, że dziecko dało się "wyspać" /czytaj nie wstawało w nocy co godzinę tylko co 2,5/, że się uśmiechnęło do nas nasze dziecko, to czasem sprawia, iż życie naprawdę zmienia się diametralnie.


Cierpliwość - cecha której nigdy nie miałam. Wszystko potrafi mnie wyprowadzić z równowagi ale dziecko nauczyło mnie nie wściekać się gdy po raz n-ty podnoszę smoczka z podłogi, gdy pierdylion razy dziennie sprzątam klocki, które i tak magicznym sposobem znajdują się pod moimi stopami. 


Czytanie na głos - tu się pewnie się uśmiejecie, ale nigdy nie miałam talentu do tego. Codzienne czytanie bajek jednak robi swoje ... /Szkoda tylko, że nie mam czasu na gazetę./


Robienie wielu rzeczy naraz - to akurat czasem robiłam ale teraz osiągnęłam w tym level ekspert. Gotowanie, pranie, zabawa z dzieckiem, śpiewanie, picie kawy i śledzenie wieści ze świata jednocześnie? No problem.


Po dłuższym zastanowieniu, odkąd zostałam mamą jestem bardziej innowacyjna. Bo a to trzeba wymyślić zabawkę z niczego, a to jakoś coś naprawić, wymyślić bajkę czy inny sposób na nudę. 

Tak dłużej rozważając można by pisać do jutra tylko kto przeczyta tak tasiemcowatego posta?
A was co nauczyły dzieci?




Zobacz także:

3 komentarze

  1. Dzięki Kasia! Fajnie, że zechciałaś napisać czego nauczyło Cię Twoje dziecko :). A to szukanie radości w codziennych rzeczach jest takie fascynujące. Ja nigdy nie cieszyłam się na widok zbieranych kamyczków ;).

    PS. Zachęcam dalej blogerów do pisania u siebie "czego nauczyło Cię Twoje dziecko" :). Miło mi też będzie jak zachęcicie innych do opowiedzenia swoich historii. Tu znajdują się szczegóły: http://mutrynki.pl/czego-nauczylo-mnie-moje-dziecko/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i mam nadzieję, że będę mogła gościć tu Ciebie częściej :)

      Usuń
  2. Ja chętnie przeczytałbym tasiemca czego można nauczyć się od dzieci. Za każdym razem, gdy czytam taką listę przypominam sobie "a właśnie! Jeszcze to, to i to mam dzięki synowi!"

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts