Czas ucieka i wspomnienia - jak je zachować?

23:04:00


Jak szybko ulatniają się wspomnienia te najmniejsze i te nieco większe.
Zdajemy sobie sprawę z tego wtedy gdy ktoś nam uświadomi jak wiele już nie pamiętamy.

Zatrzymywanie tych chwil ma szczególne znaczenie przy dzieciach bo nie będą wiecznie małe słodkie i nie będzie więcej tych pierwszych słów, uśmiechów, kroków i innych pierwszych razów.

jak zachowac wspomnienia przed utrata


Z jednej strony obecna technologia i wszendobylskość komórek z mega aparatami pozwala nam na trzaskanie pierdyliarda zdjęć naszego malucha dziennie, z drugiej zaś niesie za sobą wiele zagrożeń.



Cofnijmy się w czasie 


Za czasów naszego dzieciństwa zdjęć było raczej niewiele. Kto pamięta aparat na 24 zdjęciowe klisze łapka w gorę. Mało kto z naszego pokolenia ma kilka albumów ze wczesnego dzieciństa. Zazwyczaj było to kilka zdjęć a większe ich ilości pojawiały się przy jakiś okazjach jak urodziny, chrzciny, komunie i inne ważne wydarzenia.  Wtedy nikomu nie przyszło do głowy robić dziecku zdjęcie codziennie a co dopiero kilka razy dziennie jak to się czasem zdarza. Sesje noworodkowe? no myślę że za takie fanaberie w tamtych czasach palili na stosie ;P Ale poważnie to rodzinne nawet przepastne albumy kończyły się na kilku tomach. Za to zdjęcia wtedy robione, mimo iż w większości ustawiane a nie spontaniczne, miały swój niepowtarzalny klimat. Z przyjemnością do dziś bierze się w rękę taki album i patrzy jak to było kiedyś zabawnie.


W dobie gdy każdy jest profesjonalnym fotografem


Świat poszedł na przód, teraz robienie kilkunastu zdjęć dziennie to norma. Wręcz można się pokusić o stwierdzenie, że ten kto takiej ilości nie robi jest dziwakiem. Facebooki, istagramy i inne internety byleby tylko dzielić się swoją codziennością i emanować nią na prawo i lewo. Mnie to jakoś nie do końca jara. (o tym może innym razem). Dążąc do sedna, mamy ten pierdyliard zdjęć swojego maluszka na telefonie, na aparacie, zgranych na komputerze no i co z tym dalej???


Przyznajcie się oglądacie je???


No dobra są czasem okazje, że się część (bo na pewno nie wszystkie) obejrzy od wielkiego dzwonu ale zazwyczaj to leżą gdzieś zapomniane.

No chyba , że ....


a). jesteście przezorni i zgrywacie swoje zdjęcia na dysk i tam sobie czekają na chwilę nostalgii i obejrzenia
b) nie rozpowszechniacie zdjęć swojego dziecka w internecie na prawo i lewo by nie wpadły w niepowołane brudne łapska
c) nie uznajecie wirtualnych dysków dla zdjęć swojego gołego bobaska z powodu punktu b

i nagle ...
.
.
.
bez wyższej przyczyny
.
.
.
cała wasza zdjęciowa biblioteka a wraz z nią miliony wspomnień
.
.
.
idzie z dymem.


Co wtedy???

Lecicie do punktu odzyskiwania danych ale.... to nic nie daje bo dysk jest tak uszkodzony że nawet oni nic nie poradzą.

i wspomnienia, te prześliczne minki, pierwsze uśmiechy, całuski z babcią i ciocią, kroki słowa wszystko zostaje już tylko w waszym sercu.

część udaje się odzyskać a bo to na aparacie, na telefonie się ostało albo na jakimś pendrivie albo wywołane było o właśnie. Otóż to ... wywołane.

I tu się okazuje, że to co kiedyś wydawało się tak kruche - no bo nie oszukujmy się to tylko papier a zatem nie raz zdjęcie było oblane, zagięte a nawet porwane czy porysowane przez dziecko - okazuje się trwalsze niż te cudne technologie nam współczesne.


Do czego zmierzam?


To tego byście nie tylko kolekcjonowani wspomnienia ale nauczyli się je systematycznie archiwizować.

Ja od urodzenia Panny K. mówię dobie, że będę robić fotoksiążki, że wywołam zdjęcia i co?
od 2 niemalże lat zdjęć przybywa a ja ciągle tylko sobie mówię. (poza chrzcinami książek nie ma) aż tu trach i po zdjęciach. No dzięki mojemu nieocenionemu mężowi dużo udało się odzyskać ale część zginęła bezpowrotnie.

Dlatego jeszcze przed drugimi urodzinami mej córki (a to już całkiem niedługo)
obiecuję sobie:

  • zebrać wszystkie zdjęcia w 1 miejscu i skatalogować
  • nagrać je na płyty 
  • wybrać najważniejsze do wywołania (nawet w kilku egzemplarzach by móc dać chętnym babciom i ciociom)
  • zrobić i wywołać fotoksiążki z najważniejszych chwil Panny K.
  • regularnie zgrywać i nagrywać zdjęcia na płyty
  • nagrać wszystkie filmy z dzieckiem na płyty 
  • płyty opisać i umieścić w pięknym etui :)


A was zachęcam to podobnych działań by nigdy wasze wspomnienia nie poszły z dymem jak moje 

bo jak to mówią nie znacie dnia ani godziny ....
okiem-mamusi.pl

Zobacz także:

0 komentarze

Popular Posts