X

Bardzo się cieszę, że tu jesteś
Będzie mi miło, jeśli zostaniesz na dłużej

Matka wyrodna to ja?

14:16:00

Chcę Ci opowiedzieć 2 sytuacje przez które wyszłam na matkę wyrodną.

Nie wiem czy tylko moje dziecię tak ma ale ostatnio Panna K. zachowuje się tak, że osoba postronna (czyt. nie mająca dzieci) może dojść do dziwnych wniosków.






Sytuacja numer 1:

Weekend majowy
Zjedliśmy śniadanie.
Ładna pogoda (no może przesadziłam ale nie lało) więc wybraliśmy się na wycieczkę tramwajem.
Panna K. uwielbia podróżować tymże środkiem transportu szczególnie odkąd pozbyliśmy się wózka i może swobodnie patrzeć przez okno.

[ offtop
Swoją drogą projektantom pojazdów transportu zbiorowego chyba trzeba by przypomnieć, że dzieci nie lubią patrzeć przez całą podroż w ścianę. Zresztą dorośli też szczególnie jak m zabrać telefony i książki]

Jedziemy z M. i Młodą, która nagle pyta:
- Tato co to jest ? wskazując na budynek
M.- kościół
- Tak kościółek, My mieszkamy w kościółku. Mama, Tata i ja

Zatkało nas oboje i zanim którekolwiek zaczęło jej tłumaczyć że mieszkamy w domu nie w kościele:

-Mamo jestem STRASZNIE głodna

Nie muszę chyba opisywać jak patrzyli się wszyscy współpasażerowie??? Cieszyłam się tylko, że na następnym przystanku wysiadamy


Sytuacja 2

Codzienny spacer jak zwykle poprzedzony chłonięciem drugiego śniadania.
Mamy w zwyczaju na początku spaceru zajść do pobliskiej piekarni gdzie K. zawsze wybiera sobie jakąś bułę. Tak też stało się i tego dnia.
Pogoda na plac zabaw nie za bardzo więc postanowiłyśmy pochodzić sobie po osiedlu to tu to tam oglądając kwiaty, auta i wypatrując ptaków.
Nagle wrzask
- MAAAAMMMOOOO!
Ja - Słucham Cię skarbie
- CHCĘ BUŁECZKĘ - wydarła się równie głośno
Ja- Dobrze zaraz pójdziemy do piekarni i ci kupię. - powiedziałam nieco zmieniając kierunek marszu tak by było do niej najbliżej
Rozlega się okropny płacz przerywany jedynie słowami -mamo ja chce bułkę
Próbuję tłumaczyć że piekarnia jest tak (na oko 50 m) i zaraz jej dam te nieszczęsną bułkę.
Ale próby spełzły na niczym
Usiłuję przyspieszyć kroku by dotrzeć tam jak najszybciej ale graniczy to z cudem
W pewnym momencie mijają mnie 2 nastolatki.
Po chwili goni mnie jedna z nich z 2zł w ręku i mówi Proszę Pani kupi Malej bułkę ...
Mnie aż zatkało próbowałam jej wytłumaczyć że problemem nie są pieniądze a bunt mojego dziecka ale i tak wcisnęła Młodej te monetę i pobiegła dalej....

Tak głupio nie czułam się chyba jeszcze nigdy.
Ale wiesz po dłuższym przemyśleniu ta sytuacja przywróciła mi nieco wiarę w ludzi, bo przy obecnej znieczulicy jaka panuje w około nie spodziewałam się takiej empatii w szczególności od osoby dość młodej.
Może mi osobiście  te pieniądze nie były potrzebne ale w sumie zachowała się dobrze bo mogła trafić na mamę, która faktycznie na tę bułkę nie miała i wstydziła się tego.

I wiesz co chciałabym by moja Panna K. będąc w podobnej sytuacji też się tak właśnie zachowała.

Miałaś kiedyś podobną sytuację będąc gdzieś z dzieckiem??
a może byłaś po tej drugiej stronie i przez myśl przemknęło ci że nic tylko matka głodzi dziecko???


okiem-mamusi.pl

Zobacz także:

0 komentarze

Popular Posts