X

Bardzo się cieszę, że tu jesteś
Będzie mi miło, jeśli zostaniesz na dłużej

Czy na pewno wiesz co je Twoje dziecko?

15:24:00

Lato - plac zabaw - tłum dzieci

Niby normalna sytuacja zdawać by się mogło ale....
przyglądasz się bliżej i widzisz ....
jedno grubsze, drugiego, trzecie zdało by się szersze jak wyższe.

Smutne prawda?


Szukasz w głowie przyczyny....
może choroba, może takie geny?

za chwilkę widzisz jak 4 letni na oko chłopiec biegnie zasapany po pokonaniu 50 metrowej drogi do mamy po butelkę picia ...
pochłania butelkę psełdosmakowej wody.
po czym siada na ławce ze smartfonem pogryzając batonik mleczny DLA DZIECI.

Nie pomyśl sobie, że oceniam jego matkę bo tak nie jest.
Nie jestem z tych świętych matek co to ich dzieci nie znają smaku cukru, soli czy jedzą tylko eko jedzenie.

Ale wróćmy myślami do naszego dzieciństwa
oranżada, chleb z cukrem, drożdżówka z budyniem aż się człowiek uśmiecha na samą myśl tylko że .... nasze życie toczyło się na bieganiu, podchodach, obdartych kolanach, wiszeniu na trzepaku od świtu do nocy.
Ilu przypominasz sobie otyłych kolegów z tamtych lat???
Ja jednego no może 2 na setki znajomych z podwórka, boiska czy szkoły.

Teraz wróćmy do naszych czasów i popatrzmy na te male i już otyłe dzieciaki i ich realia życia.
Wyjście na podwórko to raczej za namową rodziców niż z chęci własnych bo trzeba zostawić ciekawą grę na komputer albo bajkę w tv. Do jedzenia najczęściej dostają coś na szybko bo rodzic po wielu godzinach w stresującej pracy nie ma przecież czasu sporządzać nie wiadomo jakich obiadów.
Do szkoły "mleczna kanapka" co ani z mlekiem ani z kanapą wspólnego nic nie ma, albo "następca drożdżówki" no i do picia wspomina wcześniej pseldosmakowa woda, która to ani z wodą ani z owocami narysowanymi na opakowaniu nic wspólnego nie ma.

W tych kilku zdaniach są wszystkie albo większość przyczyn tego jak wyglądają nasze dzieci:
- brak ruchu
- wszechobecny cukier, barwniki konserwanty

Ale wiesz co w tym wszystkim jest najgorsze???

To, że producenci żywności na każdym kroku nas oszukują
Żerują na naszej naiwności, pośpiechu a nawet na przyzwyczajeniach.

Wierz mi dopóki nie zaczęłam czytać składów tego co daje mojemu dziecku nie zdawałam sobie sprawy ile różnorakiego świństwa producenci wciskają w produkty DLA DZIECI.

Niejednokrotnie serek z postacią z bajki jednoznacznie sugerujący do kogo produkt jest skierowany jest droższy, napakowany wszelkim świństwem ale i tak cieszy się popularnością większą niż tańszy, mniej znany serek o super składzie praktycznie bez zbędnej chemii.

Dlaczego???

Ze swojego bądź co bądź paroletniego doświadczenia jako sprzedawca powiem ci jedno
Ludzie nie czytają
Ja wiem, że nie każdy jest chemikiem ( ja też nim nie jestem ani też żadnym znawcą) ale jak widzę skład  ciągnący się maczkiem na pół opakowania to odkładam ten produkt na półkę.
Kolejną rzeczą jest fakt, że producenci celowo skład piszą tak, że osoba starsza np babcia czy dziadek nie mają szans go przeczytać. co wtedy robią? biorą to co jest napisane że jest DLA DZIECI bo skoro jest dla dzieci to musi być zdrowe, przebadane i bez syfu

I TU JEST PIES POGRZEBANY!!!

Bardzo rzadko to co jest dla dzieci faktycznie spełnia takie założenia. 

Sama nie raz jak wchodzę z rozchumorzoną 2 latką biorę z półki pierwsze z brzega produkty, by jak najszybciej sklep opuścić i co???
W domu okazuje się, że serek dla dzieci ma więcej cukru niż mleka!!!
(nie eliminuje cukru w dzieci do zera ale na boga serek czy jogurt to dla mnie produkt z mleka z założenia a nie roztwór cukru z regulatorem kwasowości i śladowymi ilościami mleka)

Jaka jest moja konkluzja tego wywodu???

Jestem za całkowitym zakazem umieszczania napisów, emblematów, rysunków (w tym postaci z bajek)  jakkolwiek świadczących  o tym, że produkt jest dla dzieci na produktach, których skład nie jest wolny od wszelkiej chemii, konserwantów, barwników, i innych polepszaczy. Oraz nakładanie potężnych kar finansowych na producentów z jego łamanie.

Ponad to jestem całkowicie przeciwna mylnemu nazewnictwu i umieszczaniu a opakowaniach znaków sugerujących, że produkt coś zawiera mimo, że w składzie tego nie ma. Mam tu w szczególności na myśli wody o smaku owoców które NIE SĄ wodami mineralnymi tylko napojami słodzonymi NIE ZAWIERAJĄCYMI soków z owoców o czym nie wie 80% kupujących te wody.

Zgadzasz się zemną, że takich praktyk powinni zakazać???





okiem-mamusi.pl

Zobacz także:

0 komentarze

Popular Posts