X

Bardzo się cieszę, że tu jesteś
Będzie mi miło, jeśli zostaniesz na dłużej

Czy i jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci

12:22:00

Temat śmierci dla nikogo nie jest łatwy nawet dla dorosłych, ale dla rodzica jest on podwójnie trudny Z jednej strony sami przeżywały stratę, ból, żałobę a z drugiej nie wiemy jak i czy rozmawiać o niej z dzieckiem.

No właśnie

rozmawiać o śmierci z dzieckiem czy lepiej udawać, że nic się nie stało???





Ostatnimi czasy życie naszej rodziny nie oszczędza więc i takie tematy się tutaj przewiną.

Pytanie zasadnicze:

Czy rozmawiać z dzieckiem na temat śmierci ?


Tu uważam, że wiele zależy od wieku dziecka i stopnia w jakim ta śmierć go dotyczy. Nie uważam za dobre tłumaczenie 1,5 rocznemu bobasowi że żona stryjka ciotki Wandzi nie żyje. Bo dziecka najpewniej śmierć tej osoby nie bardzo dotyczy. Co innego gdy 2-3 latek sam pyta co się stało. Albo śmierć dotyczy np ukochanego zwierzątka. Wtedy wydaje mi się jak najbardziej normalnym by z tym dzieckiem porozmawiać, nie zbaczać z tematu, nie odwracać uwagi ani broń borze nie kłamać!

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?


Temat prosty nie jest bo często donosili nie umieją o niej rozmawiać między sobą.
Dlaczego?
Bo nikt z nami o tym nie rozmawiał?
Bo nie obchodziło nikogo jak czujemy się z tą stratą?

Gdy pierwszy raz zastanawiałam się jak to dziecku powiedzieć, jak wytłumaczyć dostałam od bliskiej mi osoby pewien cytat



Bardzo mnie on poruszył bo mam wrażenie, że w czasach mojego dzieciństwa był to wzorcowy przykład rodzica. dostałam też drugi... który uważam za klucz w rozmowie z dzieckiem nie tylko na temat przemijania czy straty:



Oba te cytaty pochodzą z książki "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" autorstwa Adele Faber i Elaine Mazlish.
Ja nie jestem miłośniczką poradników na temat wychowywania dzieci bo zwyczajnie nie mam nawet kiedy ich czytać ale ten fragment chwycił mnie bardzo i pomógł w trudnej chwili.

Pomijając inne chwile kiedy ta wiedza mi się przydała w tym tygodniu zmarła nam świnka morska czy jak kto woli kawia domowa. Dla wielu wyda się to błahe ale w naszym domu przerodziło się to w prawdziwą tragedię. Zwierze towarzyszyło nam nie mal od ślubu i nie mal od momentu gdy wprowadziliśmy się do naszego mieszkania. Dla nas był to członek rodziny, którego mieliśmy dłużej jak dziecko. A dla naszej 2,5 letniej córki świnka była od zawsze.
I tu się pojawił problem, pytania płacz.
Teraz po kilku rozmowach o umieraniu, niebie, opowiedzeniu sobie wzajemnie o uczuciach i tęsknocie za zwierzakiem, odpowiedzeniu na kilkaset pytań o takich nawet co to znaczy umrzeć albo gdzie jest świnkowe niebo, sytuacja ma się znacznie lepiej. Bo dziecko wie co się stało o też wie, że nie jest samotna w tym co czuje po jej stracie.
Wie też, że może o tym rozmawiać, pytać, mówić wszystkim co czuje.


Co jest najtrudniejsze w mówieniu o stracie?


Wydaje mi się, że zmiana myślenia. Przestawienie się z myśli pod tytułem "to tylko dziecko i nic nie wie" na " to mały człowiek i czuje tak samo jak dorosły". No właśnie tylko dorosły bardziej wie co się stało a u dziecka dochodzi jeszcze niepokój związany z faktem, że nie wie co się dokładnie dzieje. co to znaczy umrzeć. Dlatego wychodzę z założenia,że również o takich sprawach należy z dzieckiem rozmawiać. Świat jest tak stworzony, że niestety śmierć prędzej czy później pojawi się w świecie naszego dziecka (oby jak najpóźniej i nikomu tego nie życzę) ale może po takiej szczerej rozmowie z rodzicem będzie już w dorosłym życiu lepiej znosiło tak traumatyczne przeżycia.

Jak nigdy mam nadzieję, że powyższy post się nikomu nie przyda. 


Co sądzisz o rozmowach na trudne tematy z dziećmi???




Źródło fragmentów książki: http://www.tatanamedal.pl
okiem-mamusi.pl

Zobacz także:

0 komentarze

Popular Posts